RSS
sobota, 19 stycznia 2019
Taka sobie sobota...

Sobota. Ot, dzień taki sobie. Na polach leży cieniutka warstwa śniegu, słoneczko świeci, wiatr nie wieje i temperatura utrzymuje się w okolicach zera. Nie powiem, przyjemnie nawet. Taki sobie spokojny dzień. Dzieci i wnuki wyjechały na kilka dni w góry. Tam to jest prawdziwa zima. Szusują teraz na nartach gdzieś w Kotlinie Kłodzkiej. A u nas koło południa przyszedł ksiądz po kolędzie. Wypiliśmy kawkę, zjedliśmy po kawałku makowca, który upiekłam specjalnie na tę okazję, pogadaliśmy chwilę i ksiądz poszedł dalej a ja wzięłam się za produkcję sera. A daleko w Gdańsku odbywa się pogrzeb Prezydenta tego miasta. Obejrzałam fragment mszy w telewizji, łzę uroniłam i wróciłam do swoich obowiązków. Serdecznie współczuję rodzinie. Życie toczy się dalej...

15:19, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 stycznia 2019
Brak słów...

Wczoraj wieczorem podczas finału WOŚP w Gdańsku na scenę wtargnął mężczyzna i zadał ciosy nożem Prezydentowi Gdańska. Prezydent trafił do szpitala i dziś po południu zmarł. Zaraz po tej wiadomości odbyła się konferencja prasowa, w której uczestniczył Jurek Owsiak.  Podczas konferencji oświadczył, że rezygnuje z prowadzenia Orkiestry. Wszyscy są wstrząśnięci zarówno pierwszą jak i drugą wiadomością. Nie chcę politykować ale mam swoje zdanie na temat winnych tych zdarzeń. Aż boję się myśleć co jeszcze może się wydarzyć w najbliższych dniach.

23:57, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 stycznia 2019
I u nas zagrała...

U nas także zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy dla dzieci małych i bez focha. Już po raz dwudziesty siódmy. Piękna akcja której kibicuję, popieram i wspieram od początku jej istnienia. Aż wierzyć się nie chce, że to granie trwa już tyle lat mimo różnego rodzaju ataków, by temu graniu zapobiec. Co więcej, odnoszę wrażenie, że im więcej jest sprzeciwów, tym więcej pieniędzy na ten szczytny cel się uzbiera. Ja też się dołożyłam. Kwesta swoją drogą ale i sery w kształcie serduszek, ciasteczka i sernik powędrowały do szkoły a pieniądze z ich sprzedaży zasiliły puszki Orkiestry. W końcu życie nie polega na tym żeby z niego tylko brać. Dobrze jest się dzielić z innymi. 

23:57, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 stycznia 2019
Aby było zdrowo i szczęśliwie...

"Życie jest zbyt krótkie aby pić niedobre wino, nie jeść lodów i marnować czas na ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuży. Nie traćmy go na kiepski seks, nieszczęśliwe związki i wszystkie gówniane znajomości" - lekcja pierwsza z książki "Oczami mężczyzny". Gdzieś przypadkiem wpadł mi w ręce ten fragment i uznałam, że może posłużyć mi za motto na Nowy Rok, który właśnie się rozpoczął.Tak więc jeśli chodzi o trunki to piję niewiele a jeśli już to raczej takie z wyższych półek. Lody uwielbiam. Z byle kim swego cennego czasu nie spędzam. Seksu już nie uprawiam, choć wiem, że seks to zdrowie. Związek, w którym trwam trudno uznać za szczęśliwy bo komunikacja jest słaba, szacunku z drugiej strony brak i dobre nawyki nie istnieją, ale ze względu na długi okres trwania tego związku już zmieniać go na inny nie będę. A znajomości? Owszem, mam ich kilka - wspaniałych. Na byle jakie nie mam czasu. Nauczona doświadczeniem sprzed wielu lat, kiedy to moja znajoma zapraszała mnie na kawkę, wyciągała ode mnie informacje a potem opowiadała o nich kolejnym osobom, nie wchodzę już w takie relacje.

Tak więc rok 2019 przywitałam z rodziną. Było wesoło i przyjemnie. W którymś momencie zrobiło się trochę nudno bo zmęczenie dało już o sobie znać i po prostu około drugiej poszłam spać. Ranek przywitałam z uśmiechem na ustach i powiedziałam do siebie: "Dziewczyno! To będzie dobry rok!" I tego się trzymam. A wracając do książki to raczej jej nie przeczytam, bo recenzje na jej temat są raczej negatywne, więc szkoda wydawać na nią około pięćdziesięciu złotych.

Szczęśliwego Nowego Roku Mili Moi!

23:57, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 grudnia 2018
Świętowania nadszedł czas...

Minęła już szara jesień. Przyszedł czas na zimę. Niestety, póki co też jest szara. Miał być skrzypiący pod nogami śnieżek, błękitne niebo i słoneczko na Święta. Tymczasem jest zachmurzone niebo i kałuże po deszczu, co wcale nie nastraja pozytywnie. Ale dość tej nostalgii. Wczoraj była Wigilia. W naszym domu dziewiętnaście osób usiadło przy stole. Przygotowania trwały już od piątku. Trzy baby w kuchni więc dałyśmy radę najpierw wszystko przygotować a potem całe towarzystwo nakarmić. Było świątecznie, było radośnie, gdzieś tam jakaś łza potoczyła się po policzku podczas składania życzeń i był też gwiazdor, z którego najbardziej cieszyły się dzieci. Uwielbiam takie rodzinne spotkania kiedy można mieć tych których się kocha na wyciągnięcie ręki, kiedy wszyscy są zdrowi i kiedy widzę ich szczęśliwe buzie.

Każdemu życzę takich spotkań i takich wrażeń.

Niechaj te świąteczne dni pełne będą radosnych i szczęśliwych chwil dla wszystkich, którzy tutaj do mnie zaglądają. Wesołych Świąt!

Gwiazdka 2018

12:27, ulenka1960
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 listopada 2018
Szara jesień...

Najwyraźniej jesień wjechała na autostradę i wcisnęła gaz do dechy. Nagle zrobiło się szaro, wilgotno i chłodno. Ja rozumiem, że to już połowa listopada i czas na taką jesień nadszedł, ale jakoś tak gwałtownie to nastąpiło. Jeszcze w ubiegłym tygodniu jadąc do pracy podziwiałam wszystkie kolory jesieni. Tymczasem minął weekend i drzewa stały się bezwstydnie łyse. W sobotę zdjęłam z córką pelargonie z balkonu, a w niedzielę te które stały jeszcze przed domem nocny przymrozek tak ściął, że straszą swoim wyglądem. Nie pozostaje nic innego jak zaakceptować tę szarą aurę i pomyśleć czym wypełnić długie wieczory. 

23:57, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 listopada 2018
Rocznica niezwykła...

Świętujemy setną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości. Msze w kościołach, bijące dzwony, wspólne śpiewanie hymnu, piękne filmiki na FB o naszej ojczyźnie, nawet dzień wolny od pracy dziś i żeby nie było zbyt pięknie to marsze z dziwnym udziałem faszystów wczoraj. O faszystach ani mówić ani pisać już więcej nie będę a kraj nasz naprawdę jest piękny. Ja w mojej maleńkiej polskiej wsi też na swój sposób świętuję. Bo i hymn zaśpiewałam wspólnie z koleżeństwem w pracy, i pomodliłam się za naszą ojczyznę, i rogali z makiem napiekłam a moja rodzina już prawie wszystkie je spałaszowała. Dziś dzień wolny od pracy zawodowej ale też dzień taki zwykły, gdzie na spokojnie można nadgonić domowe prace. Jakie? W truskawkach muszę w końcu porządek zrobić bo gąszcz w nich taki, że aż żal patrzeć. Resztę pomidorów w folii oberwać muszę bo jeszcze jest sporo zielonych a z każdym dniem można spodziewać się przymrozków. Ot, takie zwykłe domowe sprawy bez których żyć się nie da i które w dniu dzisiejszym pewnie wielu Polaków wykonywać będzie.

09:22, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 listopada 2018
Czas zadumy i refleksji...

Tak szybko odchodzi w dal, wciąż dzień za dniem,

życie co mija już nie wróci się.

Wciąż chwili brak by pomyśleć choć raz,

w pogoni za wiatrem umyka czas.

Lecz kiedyś nadejdzie śmierci dzień

i dziś ważne sprawy odejdą gdzieś w cień.

Przed swoim tronem postawi Bóg

i chwila ta przyjdzie czy chce się czy nie.

Listopad... Wszystkich Świętych... Zaduszki... To czas by w chwili zadumy pomyśleć o przemijaniu i sensie ludzkiego życia. To ten czas kiedy staje się nad grobami najbliższych, spogląda się na twarze znajomych, którzy stoją obok i myśli różne przelatują przez głowę. A to, że nie ma już wśród żywych tej czy tamtej osoby. To znowu to, że ktoś zmarł nagle a kto inny długo chorował. Albo, że ktoś bardzo się postarzał a kto inny wydoroślał. Każdego roku w ten szczególny dzień ogląda się te same twarze więc trudno nie zauważyć  zmian. Taki smutek mnie dziś dopadł. Pewnie wydarzenia ostatnich dni położyły cień na twarzy i zbiegły się ze Świętem Zmarłych. W wypadku samochodowym zginęła mama mojej koleżanki a córka walczy o życie. To znowu nagle zmarła kobieta, którą pamiętam jeszcze z czasów liceum. Tragedia w rodzinie zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku. Mój brat też zginął tragicznie i choć było to już wiele lat temu, to doskonale rozumiem ból w sercu jaki odczuwają te rodziny. Szczerze im współczuję. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny - mówi Ewangelia. Czuwajmy więc...

01:34, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 października 2018
To już było...

Znowu miesiąc minął od mojego ostatniego wpisu... Cóż! W każdym razie w Bieszczadach było cudnie. Kto jeszcze tam nie był niech jedzie koniecznie. Bez względu na porę roku widoki zapierają dech w piersiach. Poza tym stykają się tu trzy granice a nocą niebo jest najciemniejsze. Szkoda tylko, że nie trafiłam do takiego miejsca gdzie mogłabym posłuchać opowieści zakapiorów. Ale to jeszcze przede mną. Teraz wchodziłam na Połoninę Wetlińską. Jeszcze dałam radę. A następnym razem pewnie na Połoninę już nie wejdę ale za to chętnie posiedzę w Siekierezadzie w Cisnej przy dźwiękach gitary i grzanym piwie. 

Wróciłam z Bieszczad i już po tygodniu pojechałam w Pieniny. Tym razem w odwiedziny do mojej siostrzenicy, która rok temu wstąpiła do zakonu i przebywa w tych okolicach. Oj, dużo by tu pisać. Miałam okazję pobyć w klasztorze kilka dni. Wzruszenie, rozmowy, modlitwa, wyciszenie. Dobrze mi tam było. Niestety, trzeba było wrócić do domu, do pracy, do swoich obowiązków. C'est la vie!

01:01, ulenka1960
Link Komentarze (2) »
środa, 26 września 2018
Tak właściwe to jestem w podróży...

No, i jest środa. Wróciłam do domu na kilka godzin. Rozbebeszyłam walizkę, wrzuciłam kilka rzeczy do pralki, kilka innych zmieniłam w walizce i tak właściwie jestem już gotowa do następnego wyjazdu. Ale to dopiero po północy. Póki co wspominam szkolenie z którego wróciłam. Mecenas prowadzący szkolenie jak zwykle stanął na wysokości zadania. Było ciekawie i miło. Towarzystwo szkolące się przesympatyczne. Niestety był jeden element w osobie samego szefa, który swoimi wypowiedziami wkurzał nie tylko mnie ale i kilka innych osób. Ot, taka osobowość. Faktem jest, że od jakiegoś czasu działa destrukcyjnie na naszą firmę i problem jest w tym, że nie można go usunąć. Typ, który myśli tylko o tym żeby jak najwięcej skorzystać dla siebie a znajomość tematu posiada co raz mniejszą. Stwarza pozory, które pomału stają się dla niego pułapką. Taki "rozmywacz rzeczywistości", jak to ktoś mądry go nazwał. Poza tym samo miejsce szkolenia bardzo ładne. Zresztą, to przepiękne okolice nad jeziorami - Pojezierze Międzychodzko - Sierakowskie. Szkoda, że byliśmy akurat w okresie kiedy bardzo się ochłodziło. Cóż, lokal można zamówić a odpowiedniej pogody niestety nie. Oby tylko w Bieszczadach pogoda dopisała. Profilaktycznie wrzuciłam do walizki czapkę i rękawiczki.

15:55, ulenka1960
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68